Podziękowanie. Ludzie... których spotkałam na swej drodze

D’akujem Danicy Janiakovej a Mišovi Albertovi (Slovensko) za pomoc v prekladoch písniček.
Dziękuję Danicy Janiakovej i Mišowi Albertovi (Słowacja) za pomoc w tłumaczeniu piosenek.

                                                                 
                        Danica Janiaková (1956-) prowadzi wydawnictwo Kontakt.


Magdalena Budkowska, Varšava, říjen 2010.

 Věnuji Jane Budaře moje “Wiersze o miłości” (Básne o láske), Warszawa 2009.

zob. Biblioteka Narodowa, Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy, Biblioteka Jagiellońska (katalog)




Tłum. z jęz. czeskiego
© Magdalena Budkowska
© Jan Budař a Eliščin Band
http://www.janbudar.pl/ (in Polish, Czech, English, Spanish, Italian and in German)
http://www.janbudar.cz/ (in Czech and in English)


Moje nebe 
Moje nebe je pomněnka,
modrá beruška na louce,
celý můj život je pohádka,
možno nevíš - moje nebe je
vonné.
Moje nebe voní chlebem
s pekárni,
modrú slzu na očním víčku,
v košiku nosí je trpaslíky modré,
bych vypraté, čisté, protože modré -
mohla lídem roznášet po světĕ …
4.01.1996

Duše umělce
Už jsem si našla svojů duše,
zde na zemi, ne v nebi.
Pojď k Starému Městu,
velmi prosím Tebe.
Nemusíš přijíždět ke Krakovu,
nebo vzduchu větru vdechnout.
Skruť se v bočné uličce,
v Jezuitskú, v Kŕivé kolo,
stoj spokojene,
protože je mně zde veselo.
V teple Barbakane,
v každej cihle schovaná,
v jej mlhavej purpure,
jsem ukrýtá v hradbě,
urkyla jsem se v středověku
v tech cihloch?
Důvěřovat - ne - možná už
jsem tam byla?
Na námistí hudebníky skočně
tancovali,
měšťanmé k nim hlasite tleskali.
I v pastelovým bronze
moje duše bydlela.
Lehká, vzdušná mlhička,
bronzová - a ne bílá.
6.12.1995
Krzysztofowi Dopierale
i Pawłowi Obłozie

Tłum. z języka polskiego (wolny przekład). 
D'akujem Marcelovi Pálešovi za pomoc v prekladoch.

                                                    




           Krzysztof Dopierała (11.02.1961-), poeta, autor "Sytuacji kanapkowych" (2005) i "Panoramy z korkiem" (2009).        




                   


                                    
                                       
Jiří Kimla (30.05.1947-), pisarz
 Dziękuję Jiřemu Kimli za cenne uwagi dotyczące języka czeskiego.


Magdalena Budkowska
Wiersze o miłości
Warszawa 2009
                                           

                                                      
                                      http://www.parasion.com/anioly.php        

Autor rzeźby anioła: Bolesław Parasion
www.parasion.com
Bolesław Parasion - artysta rzeźbiarz, autor okładki mojej książki "Wiersze o miłości", Warszawa 2009.

 
Bolesław Parasion
Data urodzenia
9 grudnia 1950
Biografia
Bolesław Parasion was born in Suchodoly on the December 9, 1950 in the Lublin Voivodeship (Province) in Poland. In 1958, his family moved to Cycow where he completed his primary education. His parents couldn't afford to provide an art education for their son, so he attended a trade school where he obtained a technical degree. Immediately after he started to work in his acquired profession. All the... while, he continued to paint and sculpt in his free time. In 1980, he took over a small farm, which allowed him to give more time to his passion - wood relief carving. From 1981 on, Boleslaw started to sell his works to "Cepelia" a folk art store chain. After his one man exhibit in Warsaw organized for him by Cepelia, interest in his work grew. He began to take part in various art competitions (1983 - "Ojciec Swiety Jan Pawel II - Pielgrzym do Jasnogorskiej Pani, Nadziei Narodu Polskiego (award in "The Holy Father John Paul II - Pilgrim to the Lady of Jasnagóra - the Hope of the Polish Nation art competition organized by the Bishop's Diocese Museum ; 1986 - he won an award in a "Przeciw wojnie (Against war)" art exhibit ; 1989 - one-man art show in Munster, Germany; 1990 - a group art exhibit organized by Cepelia in Thun, Switzerland; 1996 - "Boze Narodzenie - tradycja i wspolczesnosc (Christmas - tradition and the present ") -; 1998 - "Droga do Polski - walka o niepodleglosc w wyobrazeniu tworcow ludowych (The Road to Poland - a fight for independace expressed through the work of folk artists" - III place award, 1999 - "Miedzy Wisla a Bugiem (Between Wisla and the Bug Rivers)" organized by the Foundation of the Folk Art Association - Ist place award.

Boleslaw Parasion also paints on wood. Currently, he is carving sculptures for indyvidual collectors, for private commissions as well as for galleries. His works can also be great interior decorations, whether it be for the lobby of the newcastle hotel or a bank in Shanghai, a Los Angeles restaurant or Capetown public gardens – their universal beauty will always improve their appearance.
In 2000, he sculpted a figure of Saint Francis commissioned by the city of Assisi in Italy - the birth place of the saint. The sculpture was placed in the house where St. Francis had lived. He has on his account also sculpted series like "The Stations of the Cross " or "7 Days of The Creation " about God's creating the World.


E-mail
bp(at)finestfolkart.com
Strona internetowa
http://www.facebook.com/#!/pages/Boles%C5%82aw-Parasion/193730317337292?sk=info




                                                      Jan Budař

© Magdalena Budkowska
© Jan Budař a Eliščin Band
2011 r.


                                   

Marcel Palonder

Miłość

Miłość, da co nie da ci
Miłość, ta w proch obróci
Miłość, masz ją kiedy jej nie masz

Miłość, krzyk na krzyżu
Miłość, ta śmierć przybliży
Miłość, masz ją kiedy jej nie masz

Jeden drugiego próbuje, marnie się bronisz
my, to oni, dawno jest w nas
zna całą przeszłość, wie co raz przyjdzie
daje co daje, spróbujmy to znależć

Miłość, śmieszny romantyk
Miłość, masz co nie ma nikt
Miłość, masz ją kiedy jej nie masz

Miłość, z niej zawsze przepadniesz
Miłość, wiesz to kiedy nie wiesz
Miłość, masz ją kiedy jej nie masz

Elan

Miłość moja

Jesteśmy rana i nóż
Jesteśmy prawda i kłamstwo
Myśmy dwa psy
Abraham i syn
Ja będę lepszy
Ty będziesz lepsza
Tysiące powodów
dla stu rozstań
I ostatni raz
próba powrotu

Pytaj o co chcesz
Wszystko dostaniesz
Nikt nas nie zna
Nikt nie wie więcej
Jak z błaznem żyć
Próżny jest nasz byt
Tylko Ty to wiesz i ja to wiem też
Tylko Ty to wiesz i ja to wiem też

Najgorsze wyrzuty są te nieme
Dlaczego się jednocześnie kochamy i ranimy?
Wszystko wiemy
Dlaczego się rozumiemy, nie rozumiemy?

To cud, jak goją się rany
Więc już zadzwoń do mnie, miłość moja
Nikt Cię nie kocha tak jak ja
Więc już się nie gniewaj, miłość moja



Iveta Bartošová

Dziękuję wam aniołowie

Dziękuję wam aniołowie. Dziękuję wam za siłę
Przed deszczem, burzą, kaplica mnie ukryła
a tym, jak wznoszę ręce swoje
i skrzydła anioła
słyszę coraz bliżej i bliżej
nieś mnie siłę mi daj
i zdejmij mi krzyż

Daj mi cenny dar
Czuję moc
Krasny ciężar
I wznoszę się ku gwiazdom
Chcę miłość rozdawać
z ziemi wstawać i iść

Byłam piórkiem zadeptanym w błocie
modlitwę odmawiałam każdy dzień
niebo się odsłania
i ból znika
Duszę dam na ołtarz
chcę z ziemi wstać

Daj mi cenny dar
Czuję moc
Krasny ciężar
I wznoszę się ku gwiazdom
Chcę miłość rozdawać
z ziemi wstawać i iść

Chcę z ziemi wstać i iść

Z nieba niesie się chór
bliżej
Śpiewa anielski sobór
usłysz

Daj mi cenny dar
Czuję moc
Krasny ciężar

Siłę tobie dajemy
tylko przyjmij

I wznoszę się ku gwiazdom
Chcę miłość rozdawać
z ziemi wstawać i iść

Siłę teraz masz
Siłę teraz masz
Siłę tobie dajemy
tylko przyjmij

Daj mi cenny dar
Czuję moc
Krasny ciężar
Siłę teraz masz
Siłę teraz masz
Siłę teraz masz
masz, masz, masz
i idź

Tłumaczenie: Robert Janecki

Copyright Magdalena Budkowska, 2011







Jiří Kimla spisovatel Datum narození: 30.05. 1947 (64 let) Místo narození: Most, Československo Místo ubytování: Ústí nad Labem Znamení: Blíženci


Životopis

Jiří Kimla je český spisovatel. Navštěvoval v Mostě základní školu, poté gymnázium, po základní vojenské službě vystřídal několik zaměstnání. Pracoval ve spořitelně, cestovní kanceláři, ve státní správě, restauracích nebo učil na základní škole, když v průběhu zaměstnání studoval vysokou školu.

  Jiří Kimla je ženatý, má dvě dcery a dva vnuky. Mladší z dcer žije trvale v Itálii a spisovatel, při občasných cestách za ní a její italskou rodinou, si Itálii zamiloval jako svůj druhý domov. Učarovaly mu zvláště Benátky, o kterých napsal báseň Venezia.
  Jiří Kimla je členem Severočeského klubu spisovatelů v Ústí nad Labem. O sobě říká, že se narodil do knih a knihy ho provázejí celý život.

Tvorba

  První spisovatelské počiny končily zpravidla v šuplících nebo na stránkách regionálního tisku. Teprve v roce 2002 mu vyšla prvotina nazvaná Úder mimo hru, kterou vydalo nakladatelství Jiřího Švejdy Dialog Litvínov. Je to kriminální příběh zasazený do prostředí odvážných mužů s koženými boxerskými rukavicemi.
 To už měl připravenou další knihu s názvem Kroky do prázdna, která čtenáře přivádí do devadesátých let. Jiří Kimla v ní píše o přátelství, zradě i pokrytectví i sebezničující důvěřivosti. Laskavostí nakladatelství Euroclearingbank v Ústí nad Labem mohla spatřit světlo světa v tištěné podobě.
 V současné době J.Kimla pracuje na románu s pracovním názvem Nevratný proces aneb Marta a Martina. Román je příběhem tří rodin, jejichž členové prochází osobním vývojem a vztahy. Kniha začíná od září 1968 a pokračuje do současných dnů.
 Kromě románových prací píše i povídky s nejrůznějšími náměty a chce je vydat knižně. Povídky, stejně jako poezii, prezentuje na svých webových stránkách kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz.

Poezii také publikuje na stránkách www.slavonica.sk.

 Spolu s emeritní sólovou operní umělkyní Ajou Žákovou a herečkou Johankou Munzarovou připravují hudebně literární pořad na variace Berliózových Letních nocí, s použitím Kimlových básní v interpretaci J. Munzarové.

Romány

    * 2002 Úder mimo hru (nakladatelství Jiřího Švejdy Dialog, Litvínov)
    * 2008 Kroky do prázdna (nakladatelství Euroclearingbank, Ústí nad Labem)

Básně

    * 2008 Venezia

Zdroj: http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla 
http://www.jrikimla.blog.cz
http://kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz/ 
http://www.slavonica.sk http://citanie.madness.sk/view-15354.php


Jiří Kimla
spisovatel
Datum narození:
30.05. 1947  (64 let)
Místo narození:
Most, Československo
Místo ubytování:
Ústí nad Labem
Znamení:
Blíženci 


Životopis
           
Jiří Kimla navštěvoval v Mostě základní školu, poté Gymnázium, po základní vojenské službě vystřídal několik zaměstnání. Pracoval ve Spořitelně, cestovní kanceláři, ve státní správě, Restauracích nebo učil na základní škole, když v průběhu zaměstnání studoval vysokou školu.
   Jiří Kimla je ženatý, má dvě dcery a dva vnuky. Mladší z dcer žije trvale v Itálii a spisovatel, při občasných cestách za ní a její italskou rodinou, si Itálii zamiloval jako svůj druhý domov. Učarovaly mu zvláště Benátky, o kterých napsal báseň ''Venezia''.
   Jiří Kimla je členem Severočeského klubu spisovatelů v Ústí nad Labem. O sobě říká, že se narodil do knih a knihy ho provázejí celý život.

Tvorba

   První spisovatelské počiny končily zpravidla v šuplících nebo na stránkách regionálního tisku. Teprve v roce 2002 mu vyšla prvotina nazvaná ''Úder mimo hru'', kterou vydalo nakladatelství Jiřího Švejdy Dialog Litvínov. Je to kriminální příběh zasazený do prostředí odvážných mužů s koženými boxerskými rukavicemi.
  To už měl připravenou další knihu s názvem ''Kroky do prázdna'', která čtenáře přivádí do devadesátých let. Jiří Kimla v ní píše o přátelství, zradě i pokrytectví i sebezničující důvěřivosti. Laskavostí nakladatelství Euroclearingbank v Ústí nad Labem mohla spatřit světlo světa v tištěné podobě.
  V současné době J.Kimla pracuje na románu s pracovním názvem ''Nevratný proces aneb Marta a Martina''. Román je příběhem tří rodin, jejichž členové prochází osobním vývojem a vztahy. Kniha začíná od září 1968 a pokračuje do současných dnů.
  Kromě románových prací píše i povídky s nejrůznějšími náměty a chce je vydat knižně. Povídky, stejně jako poezii, prezentuje na svých webových stránkách kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz.
Poezii také publikuje na stránkách www.slavonica.sk.
  Spolu s emeritní sólovou operní umělkyní Ajou Žákovou a herečkou Johankou Munzarovou připravují hudebně literární pořad na variace Berliózových ''Letních nocí'', s použitím Kimlových básní v interpretaci J. Munzarové.

Romány

* 2002 ''Úder mimo hru'' (nakladatelství Jiřího Švejdy Dialog, Litvínov)
* 2008 ''Kroky do prázdna'' (nakladatelství Euroclearingbank, Ústí nad Labem)

Básně

* 2008 ''Venezia''


                                                            

Zdroj: http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla
http://kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz/
http://www.slavonica.sk


Jiří Kimla - czeski pisarz urodzony 30 maja 1947 roku w Moście. Obecnie mieszka w Uście nad Łabą.

Spis treści
 

    * 1 Życiorys
    * 2 Twórczość
    * 3 Powieści
    * 4 Wiersze
    * 5 Źródła

Życiorys

Jiří Kimla jest czeskim pisarzem. Uczęszczał do szkoły podstawowej w Moście, potem do gimnazjum. Po zakończeniu służby wojskowej trudnił się kilkoma pracami. Był zatrudniony w kasie oszczędnościowej, w biurze podróży, w administracji państwowej, restauracjach albo uczył w szkole podstawowej, a w tym samym czasie studiował.

Jiří Kimla jest żonaty, ma dwie córki i dwoje wnucząt. Młodsza córka na stałe mieszka we Włoszech i pisarz w czasie okresowych podróży do niej i jej włoskiej rodziny polubił Włochy jak swój drugi dom. Oczarowała go szczególnie Wenecja, o której napisał wiersz Wenecja.

Jiří Kimla jest członkiem Północnoczeskiego Klubu Pisarzy w Ústí nad Łabą. O sobie mówi, że urodził się dla książek, a książki prowadzą go przez całe życie.

Twórczość

Pierwsze pisarskie próby kończyły zazwyczaj szufladach albo na stronach prasy regionalnej. Dopiero w 2002 roku ukazał się debiut pod nazwą Úder mimo hru, który opublikowało wydawnictwo Jiřego Švejdy Dialog w Litvínowie. Jest to kryminalna opowieść osadzona w środowisku odważnych mężczyzn ze skórzanymi rękawicami bokserskimi. Potem pisarz miał już przygotowaną dalszą książkę pod nazwą Kroky do prázdna, która wprowadza czytelników w lata 90.te XX wieku. Jiří Kimla pisze w niej o przyjażni, zdradzie, a też o obłudzie i samoniszczącej ufności. Dzięki łaskawości wydawnictwa Euroclearingbank w Ústí nad Łabą książka mogła ujrzeć światło w drukowanej postaci.

Obecnie autor pracuje nad powieścią Nevratný proces aneb Marta a Martina. Przedstawia ona historię trzech rodzin, których członkowie doświadczają osobistych przemian i stosunków. Akcja książki rozpoczyna się we wrześniu 1968 roku, a kończy współcześnie.

Oprócz powieści Jiří Kimla pisze i opowiadania z najróżniejszymi tematami i chce je wydać w wersji drukowanej. Opowiadania, tak samo jak poezję prezentuje na swojej stronie internetowej kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz. Poezję publikuje też na stronie www.slavonica.sk.

Wspólnie z emerytowaną artystką solową opery Ają Žákovą i aktorką Johanką Munzarovą przygotowuje muzyczno-literacki program do wariacji Berliozy Nocy letnich z wykorzystaniem wierszy Kimly w interpretacji J. Munzarovej.

http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla

Powieści

    * 2008 Kroky do prázdna [Kroki na próżno] (wydawnictwo Euroclearingbank, Ústí nad Łabą)
    * 2002 Úder mimo hru [Uderzenie poza grą] (wydawnictwo Jiřego Švejdy Dialog, Litvínov)

http://jirikimla.blog.cz http://kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz/

Wiersze

    * 2008 Venezia [Wenecja]

http://citanie.madness.sk/view-15354.php

Źródła

http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla http://kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz/ http://jirikimla.blog.cz/ http://www.slavonica.sk http://citanie.madness.sk/view-15354.php http://cs.wikipedia.org/wiki/Ji%C5%99%C3%AD_Kimla
Źródło „http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Ji%C5%99%C3%AD_Kimla&oldid=28408949”

Kategorie:

    * Czescy pisarze
    * Urodzeni w 1947


Jiří Kimla czeski pisarz Data urodzenia: 30.05. 1947 (64 lata) Miejsce urodzenia: Most, Czechosłowacja Miejsce zamieszkania: Ústí nad Łabą Znak zodiaku: Bliźnięta


Życiorys

  Jiří Kimla jest czeskim pisarzem. Uczęszczał do szkoły podstawowej w Moście, potem do gimnazjum. Po zakończeniu służby wojskowej trudnił się kilkoma pracami. Był zatrudniony w kasie oszczędnościowej, w biurze podróży, w administracji państwowej, restauracjach albo uczył w szkole podstawowej, gdyż w czasie zatrudnienia kończył studia.
  Jiří Kimla jest żonaty, ma dwie córki i dwoje wnucząt. Młodsza córka na stałe mieszka we Włoszech i pisarz w czasie okresowych podróży do niej i jej włoskiej rodziny Włochy polubił jak swój drugi dom. Oczarowała go szczególnie Wenecja, o której napisał wiersz ''Wenecja''.  
  Jiří Kimla jest członkiem Północnoczeskiego Klubu Pisarzy w Ústí nad Łabą. O sobie mówi, że urodził się dla książek, a książki prowadzą go przez całe życie.

Twórczość

  Pierwsze pisarskie próby kończyły zazwyczaj szufladach albo na stronach prasy regionalnej. Dopiero w 2002 roku ukazał się debiut pod nazwą ''Úder mimo hru'', którą opublikowało wydawnictwo Jiřego Švejdy Dialog w Litvínowie. Jest to kryminalna opowieść obsadzona w środowisku odważnych mężczyzn ze skórzanymi rękawicami bokserskimi.
  Potem pisarz miał już przygotowaną dalszą książkę pod nazwą ''Kroky do prázdna'', która wprowadza czytelników w lata 90.te XX wieku. Jiří Kimla pisze w niej o przyjaźni, zdradzie, a też o obłudzie i samoniszczącej ufności. Dzięki łaskawości wydawnictwa Euroclearingbank w Ústí nad Łabą książka mogła ujrzeć światło w drukowanej postaci.
  Obecnie autor pracuje nad powieścią ''Nevratný proces aneb Marta a Martina''. Przedstawia ona historię trzech rodzin, których członkowie doświadczają osobistych przemian i stosunków. Książka rozpoczyna się od września 1968 roku, a kończy współcześnie.
  Oprócz powieści Jiří Kimla pisze i opowiadania z najróżniejszymi tematami i chce je wydać w wersji drukowanej. Opowiadania, tak samo jak poezję prezentuje na swojej stronie internetowej kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz.
  Poezję publikuje też na stronie www.slavonica.sk.
  Wspólnie z emerytowaną artystką solową opery Ają Žákovą i aktorką Johanką Munzarovą przygotowuje muzyczno-literacki program do wariacji Berliozy ''Nocy letnich'' z wykorzystaniem wierszy Kimly w interpretacji J. Munzarowej.

Powieści

    * 2008 ''Kroky do prázdna'' [''Kroki na próżno''] (wydawnictwo Euroclearingbank, Ústí nad Łabą)
    * 2002 ''Úder mimo hru'' [''Uderzenie poza grą''] (wydawnictwo Jiřego Švejdy Dialog, Litvínov)

Wiersze

    * 2008 ''Venezia'' [''Wenecja'']

http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla http://kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz/ http://www.slavonica.sk http://citanie.madness.sk/view-15354.php



Jiří Kimla (* 30. Mai.1947 in Most) ist ein tschechischer Schriftsteller.

Leben

Kimla besuchte die Grundschule in Most, dann das Gymnasium. Nachdem er den Wehrdienst ableistet hatte, war an einer Sparkasse, im Reisebüro, in der Staatverwaltung, in Restaurants oder er lehrte in der Grundschule und in derselben Zeit studierte er.

Kimla ist verheiratet, hat zwei Töchter und zwei Enkel. Die jüngste Tochter wohnt in Italien. Er ist Mitglied des Nordtschechisches Klubs der Schriftsteller in Ústí.

Die ersten schriftlerischen Versuche machter er bei Seiten der regionalen Presse. Im Jahre 2002 erschien sein Debüt unter dem Titel Úder mimo hru, das der Verlag von Jiří Švejda Dialog in Litvínov publizierte. Später folgte Kroky do prázdna.

Gemeinsam mit der Opernsägerin Aja Žáková und derSchauspielerin Johanka Munzarová veranstaltet er musikalisch-literarisch Programme zur Variation von Berlioza Die Sommernächte.

Publikationen

    * 2008 Kroky do prázdna [Die vergeblichen Schritte] (Euroclearingbank Verlag, Ústí an der Elbe)
    * 2002 Úder mimo hru [Der Schlag außer dem Spiel] (Jiří Švejdas Dialog Verlag, Litvínov)
    * *2008 Venezia [Venedig]


Weblinks

    * http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla



Jiří Kimla ist ein tschechischer Schriftsteller, geboren am 30.05.1947 in Most. Zur Zeit wohnt er in Ústí an der Elbe.

Inhaltsverzeichnis


    * 1 Lebenslauf
    * 2 Tätigkeit
    * 3 Romane
    * 4 Gedichte
    * 5 Quellen

Lebenslauf

Jiří Kimla ist ein tschechischer Schriftsteller. Er besuchte die Grundschule in Most, dann das Gymnasium. Nachdem er den Soldatendienst abgeschlossen hatte, beschäftigte er sich mit einigen Arbeiten. Er war an der Sparkasse beschäftigt, in dem Reisebüro, in der Staatverwaltung, in den Restaurants oder er lehrte in der Grundschule und in derselben Zeit studierte er.

Jiří Kimla ist verheiratet, hat zwei Töchter und zwei Enkel. Die jüngste Tochter wohnt für immer in Italien und der Schriftsteller gewann lieb für Italien in der Zeit der zeitweiligen Reisen zu ihr und ihre italienische Familie wie seine zweite Heimat. Venedig bezauberte ihn besonders. Er schrieb über sie das Gedicht ''Venedig''.

Jiří Kimla ist ein Mitglied des Nördlichtschechisches Klubs der Schriftstellers in Ústí an der Elbe. Er spricht über sich, dass er für die Bücher geboren wurde und die Bücher führen ihn durch das ganze Leben.

Tätigkeit

Die ersten schriftlerischen Versuche endete in der Regel in den Schubladen oder auf den Seiten der regionalen Presse. Erst im Jahre 2002 erschien sein Debüt unter dem Titel ''Úder mimo hru'', das der Verlag von Jiří  Švejda Dialog in Litvínov publizierte. Es ist eine kriminelle Geschichte, die in der Umgebung der mutigen Männern mit den Lederhandschuhen der Boxer befestigt wurde. Dann hatte der Schriftsteller schon ein weiter vorbereitetes Buch unter dem Titel ''Kroky do prázdna'', das den Leser in die 90. Jahre des 20. Jahrhunderts einführt. Jiří Kimla schreibt über der Freundschaft, dem Verrat, aber auch über der Heuchelei und selbstvernichtendem Vertrauen. Dank der Güte des Euroclearingbank Verlag in Ústí an der Elbe konnte das Buch das tägliche Licht im Druck sehen.

Zur Zeit arbeitet der Autor an dem Roman ''Nevratný proces aneb Marta a Martina''. Er stellt die Geschichte der drei Familien dar, deren die Mitglider persönliche Metamorphosen und Beziehungen erfahren. Die Handlung des Buches beginnt im September 1968 und endet zeitgenössisch.

Außer der Romane schreibt Jiří Kimla auch Erzählungen mit den verschiedensten Themen und will sie in Druckversion veröffentlichen. Erzählungen, wie die Poesie präsentiert er auf seiner Internetseite kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz. Die Poesie veröffentlicht er auch auf die Seite  www.slavonica.sk.

Gemeinsam mit der pensionierten Solo-Künstlerin der Oper Aja Žáková und Schauspielerin Johanka Munzarová bereitet er musikalisch-literarisch Programm zur Varation von Berlioza ''Die Sommernächte'' mit der Benutzung der Kimla Gedichte in der Interpretation von J. Munzarová vor.

http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla

Romane

    * 2008 ''Kroky do prázdna'' [''Die vergeblichen Schritte''] (Euroclearingbank Verlag, Ústí an der Elbe)
    * 2002 ''Úder mimo hru'' [''Der Schlag außer dem Spiel''] (Jiří Švejdas Dialog Verlag, Litvínov)

http://jirikimla.blog.cz
http://kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz/

Gedichte

    * 2008 ''Venezia'' [Venedig]

http://citanie.madness.sk/view-15354.php

Quellen

http://www.spisovatele.cz/jiri-kimla http://kimlovaliterarniosvezovna.ic.cz/ http://jirikimla.blog.cz/ http://www.slavonica.sk http://citanie.madness.sk/view-15354.php http://cs.wikipedia.org/wiki/Ji%C5%99%C3%AD_Kimla 
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Ji%C5%99%C3%AD_Kimla&oldid=28408949”

Kategorien:

    * Tschechische Schriftsteller
    * Geboren in 1947


Copyright Tłumaczenie z języka czeskiego na język polski i niemiecki: Magdalena Budkowska


Franciszek Sadowski 


(1903-1985)






Świat mego dzieciństwa




Copyright @Magdalena Budkowska



Warszawa 2014



ISBN 978-83-929852-3-5




Franciszek Sadowski




Świat mego dzieciństwa


Wiosna



Elegia na śmierć przez zalanie wodą mej wioski rodzinnej - Dobiegniewa.

Najdroższy na świecie mój domie rodzinny,
Za co cię skrzywdzono, wszak byłeś niewinny...
Wiosko nadwiślańska, stare Dobiegniewo,
Opuścili ciebie i ziemia[,] i niebo!!

Widok Dobiegniewa urozmaicony,
Wszystko jedno z tej, czy innej spojrzysz strony.
Po kwiecistych łąkach stąpają bociany,
Czujesz zapach kwiecia i nastrój wiosniany.

W zieloniuśkich żytach zajączki skaczące,
W podwórkach nad ziemią jaskółki krążące.

W bruzdach kuropatwy sznurem przemykają,
A w sadach wieczorem słowiki śpiewają.
Tu się pasą krówki, tam konie spętane,
Słychać śpiew kogutów i kurek gdakanie.

W letnie popołudnie, gdy cisza na świecie,
Słychać śpiew solistów - jakich? - nie zgadniecie...
To żabki w kanałach torfowych śpiewają,
Cicho i żałośnie na zmianę "kumkają".

Klimat Dobiegniewa górski, świeży, zdrowy,
Z prawej strony "góry", z lewej las sosnowy.

Wiosną, hej - w błękicie słychać dzwonków granie.
To na cześć rolników skowronków śpiewanie.
A w "Strudze" i "Brodku" leszczyna i sosny,
Śpiewa milion ptactwa swój hymn na cześć wiosny.

W sadach i ogrodach wilga koncertuje,
Kukułka jej znowu dwugłosem wtóruje.

W łąkach przed wieczorem odzywa się czasem
Bekas, który pragnie popisać się basem.
Gdy księżyc oświetli moczary i stawy,
Wtedy koncertują dobiegniewskie żaby.

Nad rowkiem za górą niezabudki rosną,
Nad nimi latają ważki podczas wiosny.
Słychać brzęk kosiarzy, bo to sianokosy.
Uderza woń trawy, brzmią radosne głosy.

Woda z źródeł leśnych o smaku krynicznym,
Powietrze zawiera aromat żywiczny.
Dziś, gdzie kwitły łąki, gdzie szumiały łany,
Szumią im nad głową wiślane bałwany.

Gdy Holender morzu żyzny grunt wydziera
W Polsce pszenną ziemię fala wód zabiera.

Kto nic nigdy nie miał, ten duchem ubogi!...
Obca mu jest przeszłość i rodzinne progi!

Nad wsią dobiegniewską wzniósł się, wzniósł los smutny,
Aż skazał ją na śmierć, był to cios okrutny!
Chociaż w domach nędza, chociaż w wielu bieda,
Chciano tworzyć "postęp" za bochenek chleba.

Zburzono więc domy, zorano cmentarze,
Zrównali wieś z ziemią wandale, grabarze!!

Wisło, droga rzeko, co przez kraj nasz płyniesz,
Za co chcesz nas stopić, mów, nim w morzu zginiesz.
- Nie mogę pomieścić wód, które z gór płyną,
By je posłać morzu prastarą doliną.

Mimowoli niszczę pola, wioski, miasta,
Od zamierzchłych czasów, od samego Piasta,
- Skarżą się wciąż mnie - długie ich szeregi,
Ale nikt z nich nie chce umocnić me brzegi.

By ujarzmić fale, wznieść obronne wały,
Omawiano "festyn" nieraz i dzień cały.
"Gdy zniszczone wały podniosą z ruiny,
Oświetlę kraj cały przez obrót turbiny.
Zapanuje wszędzie dobrobyt, oświata,
Polska znów się stanie natchnieniem dla świata.

Żegnaj więc, Wisełko, Dobrzyniu, Zamkowa,
Gdzie miała swój zamek Jadwiga - Królowa!

Od mego dzieciństwa szczerze was kochałem,
Nad brzegiem twej wody muszelki zbierałem.
Czuję dziś twój zapach i słyszę fal granie,
Stuk wioseł rybackich i czajek śpiewanie...!!

Wszystko się zmieniło, świat dziś stał się inny,
Dawniejszy pozostał w spomnieniach dziecinnych...
Gdy wspominam ciebie - serce mi się kraje...
Takie wszystko drogie - pola, łąki, gaje...

Tuż za Dobiegniewem jest Wistka Szlachecka,
Kochałem ją szczerze od małego dziecka.
Obok głównej drogi kościółek drewniany,
Małą miał wieżyczkę i brązowe ściany.
W kościółku tym były aż cztery ołtarze,
U ich stóp lud wiejski składał serca w darze.

W środkowym w koronie złotej Matka Boska,
Pociecha strapionych nasza Częstochowska.
Na chórze kościelnym są stare organy,
Głos ich przez wiek cały niekorygowany.
Piszczałki o różnej wielkości: drewniane,
Olbrzymie i małe, srebrzyste, blaszane.

Drewniane dawały ton niski, basowy,
Maleńkie ton wiejskiej fujarki wierzbowej.
Charakter tych głosów ludowy, rodzinny.
Wciąż budzi w mej duszy moc wspomnień dziecinnych.

Na zewnątrz aleja żwirem usypana,
Otacza ją w maju bzów kwitnych [!] ściana.
Pod wysoką gruszą, gdzie się schodzą drogi,
Stał krzyż przeogromny, w wyrazie swym srogi.
Tuż stara dzwonnica, lipa rozłożysta,
Pamięta "Wiek Złoty", ma lat ponad trzysta.
Obok lipy domek niewielki, drewniany,
Po światowej wojnie został zbudowany.
W nim powstała pierwsza szkoła po niewoli,
Społecznym wysiłkiem ludzi dobrej woli.

Wnet przyjechał do niej młody nauczyciel,
Wybitny pedagog - oświaty krzewiciel,
Pełen entuzjazmu, wiedzy i beztroski,
Wielki patriota - Stanisław Jankowski.
Wnet potrafił wśród nas rozpalić przed laty
Wielki płomień wiedzy, kultury, oświaty.
Dobry przykład szkoły oddziałał na wioski,
Wkrótce do niej chodził Pieczkowski, Sadowski,
Skrzypińska, Szczepańscy, Gocał, Wojcieszyński,
Wierzbicki, Perliński, Kamińscy, Jabłoński,
Marysia Olejnik i Proszkiewiczowie,
Obaj Wojciechowscy, Józefowiczowie.
Któż wszystkich spamięta i gdzie się znajdują,
Jedno, co jest pewne - uczciwie pracują.

                               ***

Przed szkołą dwa schodki, a każdy z kamieni,
Prowadziły one prosto już do sieni...
Na boisku rosły brzozy pochylone,
Wspominały sobie swe lata minione.

                              ***

O, ziemio Wistecka, byłaś zawsze młodą,
Dziś wspominasz przeszłość, ale już pod wodą!!!
Skarg twych nie zatrzyma najsilniejsza krata,
I nikt ich nie stłumi, nikt do końca świata.
Tamtejszy lud wiejski w swej wierze zacięty
Wymyśli legendę o "Jeziorze Świętym."1
Że jeszcze zagrają tamtejsze znów dzwony
Melodię: "Niech będzie Chrystus pozdrowiony
Oraz Częstochowska w złocistej koronie,
Która zawsze stała w skrzywdzonych obronie.



Cz. II. Lato


Moja najbliższa Ojczyzna



Na piaszczystym wzgórku stał dom okazały,
Na zewnątrz brązowy, a od wewnątrz biały.
Ściany z bali sosny, fundament z kamieni,
Miał trzy spore izby, szło się do nich z sieni.
Na dachu słomianym sosnowa drabina,
Tuż obok dwudziestometrowa brzezina.
Przy domu ogródek powstały przed laty,
W ogródku rozsada kapusty i kwiaty.
Przy wejściu do domu dwie ławki drewniane,
Najprostszym pomysłem z desek zbudowane.
Za domem sad młody, w nim grusze, jabłonie,
Wiśnie i węgierki - przyjemne ich wonie...
Zwisające klapsy, słodkie papierówki,
Renglody, lubaski, czereśnie, winiówki.
Obok domu studnia, obora, piwnica,
Zaraz przy stodole narzędzi zbiornica.
Z dużego podwórza wychodziły drogi,
Jedna w stronę Wisły, druga w las sosnowy.
Na "górze" za traktem przed tysiącem laty
Stał zamek rycerski[,]  obronny, bogaty,
Otoczony fosą i murem z kamienia
Bronił słowiańskiego mężnego plemienia.
Ziemia Dobiegniewska znała swoje dzieje,
Długoletnie wojny, rycerskie turnieje.
Tysiącletnie dęby, puszcze, knieje, lasy,
Lata urodzaju i głodowe czasy,
Najazdy Tatarów, Turków i Kozaków,
Rabunki i mordy Szwedów i Krzyżaków.
Groźne epidemie, gradowe nawały
Ludność dobiegniewską wciąż dziesiątkowały.
Gdy w skwarne południe szukano ochłody,
Wtedy szły z pomocą chłodne Wisły wody.
Dobiegniewska ziemia wiele przecierpiała,
Jednak w walce z wrogiem zawsze zwyciężała.
Ostatnio uległa fizycznej przemocy,
Wydał na nią wyrok demon ciemnej mocy!!
Cóż się z wami stało[,] urodzajne czasy?
Dawne rzeki rybne, pełne grzybów lasy.
Gdzież są pszenne łany, wiślane podbiały?
Nad waszym nieszczęściem wierzby zapłakały.


Wieczór w Dobiegniewie

Zapadał zmrok letni w ciszy i spokoju,
Sen ogarnął ziemię po dniu pełnym znoju.
Wielki wstawał księżyc zza Wisły na wschodzie,
Jego blask srebrzysty odbijał się w wodzie.
Granatowe niebo roje gwiazd pokryły,
Tworząc "mleczną drogę" - mrugając - świeciły.
Kto się wczuł w noc letnią, ten słyszał gdzieś granie,
Głos cichy i tęskny, żałosne śpiewanie...
Skrzypnęły gdzieś wrota, zaćwierkał ptak w gaju,
Przeleciał nietoperz w myśl swego zwyczaju,
Chrzęst zbroi rycerskiej, przeszłości wspomnienia,
Płacz wiejskiej dziewczyny, miłosne westchnienia,
W wieczory lipcowe słychać dzwonów granie,
Dochodzi z pod [!] ziemi jakby szloch, jak łkanie...
Jakby szept modlitwy. Pachnie kwiat lipowy,
Cudny jest dzień letni i wieczór lipcowy.
Świat zastygł w bezruchu, ustało już drganie
Liści na osice, strumieni szemranie...
Tylko z wnętrza ziemi cichy hymn dolata,
W hołdzie Stwórcy ziemi, na cześć Stwórcy świata.
O, nocy cudowna, wszechbycie wspaniały,
Na twą cześć Nokturny Chopina powstały...

Żniwa

Uroczo wyglądał poranek lipcowy,
Poprzedził go mały promyczek różowy.
A za nim słoneczko wyjrzało zza góry,
By swym blaskiem oblać i ziemię[,] i chmury,
Ozłocić dar ziemi - dojrzałe już zboża
I ogrzać kraj cały od Karpat do morza.
Pozdrowić mą wioskę[,] wśród sadów ukrytą,
Oświetlić ją światłem w mgłach rannych spowitą.
Wielki blask słoneczny jak rumak wojskowy
Popędził przez wioski, pola i dąbrowy,
Nad każdą wsią polską zajaśniał jak zorze
I wzywał do żniwa: "Dojrzały już zboża!!!"
A na wsiach ruch wielki: rozkazy, wołania,
Krzyk gęsi, bek cieląt, kos żniwnych klepania,
Znów nastała cisza, wszyscy poszli w pole,
By żąć złote łany[,] choć w trudzie, mozole...
A słońce żarliwie żeńcom przygrzewało,
Niziutko nad ziemią mocno wibrowało.
Zalewał pot twarze, świstały wciąż kosy,
Kładły się na ziemię złociste pokosy.
A zapach ziół zboża odurzał i cieszył.
Rósł ludzki wysiłek, bo każdy się śpieszył.
I tak do południa, później do wieczora,
Powstawały mendle, wszak to żniwna pora.
Gdy słoneczko z wolna chowało się w cieni,
Powracali z pola żniwiarze zmęczeni...


Burza

W parny letni ranek wszyscy śpieszą w pole,
Pracować przy żniwach w trudzie i mozole.
Jedni grabią siano, wiążą żyto w snopy,
Ustawiają w mendle, a inni znów w kopy.
Wszędzie widać radość, czuć nastrój wesoły,
Bo się złotym plonem napełnia stodoły.
Lecz parny poranek był zwiastunem burzy,
Zaraz po południu poczęło się chmurzyć.
Pociemniało niebo, nastał okres ciszy,
Najmniejszego drżenia liścia nie usłyszysz.
Wnet powstały wichry, zajaśniały łuny,
Tysiące błyskawic - ryknęły pioruny.
Lunął deszcz rzęsisty, wiatr uderzył w drzewa,
Rozwarło się niebo, wzrastała ulewa,
Przerażona ludność po domach się kryła,
Żegnając się w trwodze - szczerze się modliła.
"Pod Twoją obronę" - szeptano wokoło,
By Bóg zagniewany rozchmurzył swe czoło.
W oknach zapalano gromnicę święconą,
Aby Bóg skierował burzę w inną stronę.
Wnet się rozwidniło i rozpogodziło,
Dobrotliwe słońce znowu zaświeciło.
Różnobarwna tęcza łukiem powstawała,
Według wierzeń ludu z Wisły wodę brała.
Zaśpiewał skowronek smutną pieśń w błękicie,
Żegnając się z gniazdkiem zbudowanym w życie.
Podniosły się malwy w ogródku kwitnące,
Dały znać o sobie maciejki pachnące.


Matka Boska Zielna (15.VIII)

Piętnastego sierpnia święto w wsi kościelnej.
Jest to dzień świąteczny Matki Boskiej Zielnej.
Wszystkie gospodynie niosą do kościoła
Wiązanki owoców, zboża oraz zioła.
Poświęcone dary przynoszą do domu,
By chroniły wieś ich od głodu i sromu.
Zwyczaj ten od wieków jest kultywowany,
W dzień Najświętszej Panny co roku wznawiany.


Odpust (24.VIII)

W przeddzień Bartłomieja gruntowne sprzątanie,
Wypiekanie ciasta i izb odnawianie.
Zbliżało się święto - odpust w wsi sąsiedzkiej,
Bartłomień [!] - to patron parafii wisteckiej.
Dzień dwudziesty czwarty sierpnia w tamtej stronie
Przypominał walkę w słusznych spraw obronie.
Od samego rana, gdzie spojrzysz dokoła,
Szedł lud w barwnym stroju w kierunku kościoła.
Zagrały organy, uderzono w dzwony,
Wyszedł lud w procesji w swej wierze wzmocniony.
A po nabożeństwie kiermasz jakich mało,
Tysiące różności na sprzedaż czekało.
Brzmią dźwięki harmonii, szumi karuzela,
Obok śmieszny magik wszystkich rozwesela.
Toruńskie pierniki, błyszczące pierścionki,
Książeczki, fujarki, kogutki, koronki,
Czerwone wstążeczki, z plastyku grzechotki,
Świstawki i broszki, przemyślne maskotki.
Tysiące świecideł, moc lśniących korali,
A każdy straganiarz w głos swój towar chwali.
Słociutkie cukierki i woda sodowa,
Pełno wrzasku, krzyku, że aż boli głowa.
Wszyscy się bawili niemal do wieczora.
Czas wracać do domu, wszak oprzętu pora.
Dobrotliwe słońce z ziemią się żegnało,
Piękny dzień następny znów zapowiadało.
Zastygł świat w bezruchu i w wieczornej ciszy.
Nawet sam Morfeusz bicia serc nie słyszy...


Grzybobranie

Ledwie promyk słońca otarł się o szyby,
Całe Dobiegniewo szło latem na grzyby.
O kilometr drogi szumiał las sosnowy,
Zewsząd przybywano na grzyby i łowy.
Zbierający grzyby pochylali głowy
Upatrując miejsc, gdzie rósł borowik brązowy.
Poza borowikiem zbierano maślaki,
Kurki, syrowiatki, gąski i koźlaki.
A w miejscach nizinnych, gdzie rosły borówki,
Można było znaleźć rydze i olszówki.
Wśród leśnych paproci, gdzie rosły maliny,
Rosły borowiki - kilowe olbrzymy.
A gdy się skończyło ranne grzybobranie,
Wracano z radością na wiejskie śniadanie.


Plaża

Gdy się wieś znalazła w letnim słońca skwarze,
Wielu z niej zdążało nad Wisłę - na plażę,
Bo plaża nad Wisłą najpiękniejsza w świecie,
Nawet nad Bałtykiem takiej nie znajdziecie.
Z niej się oglądało widoki wspaniałe,
Statki wycieczkowe, łodzie wielkie, małe.
Zbocza gór Dobrzyńskich, malownicze skały,
Nieraz i dzień cały oczy przykuwały...
Drobniuteńkie fale wciąż brzegi muskały,
Znużonych upałem do snu kołysały.
O, ziemio rodzinna, nadwiślański gaju,
Było tu rozkoszniej niż praojcom w raju!!..

Zakończenie

 
Dziś wszystko minęło, rodzi się świat młody,
Z jego to nakazu zalały was wody...
Tamtejszy lud wiejski wciąż wierzy, że wróci,
Że gniazda praojców (choć w myśli) nie rzuci.
Zły okres przeminie, a prawy nastanie
I kiedyś z swych prochów jak Chrystus powstanie.
Skrzywdzeni zwyciężą i powrócą w glorii,
W myśl wieczystej prawdy i sądu historii.


Krynica, w czerwcu 1969 r.



Przypisy


1 (Od autora) W pow.[iecie] włocławskim w lesie jest jezioro zwane Świętym, na miejscu którego według legendy było masteczko z kościołem; na miejscu tym słychać czasami dzwonów granie.


Franciszek Sadowski


(ur. w 1903 r. w Dobiegniewie, zm. w 1985 r. w Warszawie)


nauczyciel muzyki, dyrygent chóru w polskim radiu przed II wojną światową.
W latach 1940 - 1944 (wrzesień 1940 - sierpień 1944) uczestniczył w tajnym nauczaniu, odznaczony wieloma orderami (Złota Odznaka ZNP, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski).
Jego działalność opisało Życie Warszawy, nr 302, 24-25-26 grudnia 1979 r., w artykule pt. "Wierność pasji", s. 12.