I forgive you / Wybaczę / ODPOUŠTÍM

Odpouštím
 I forgive you

Snow by my window
Cup of black coffee says - au revoir
The air is filled with smell of gas and misery
I'm waiting barefoot
Scared of the future
Who knows what will come
Your suitcase by the door
Depressing company
Trains on the way to Prague
Meeting new souls astray
Cities are lost in fog
Hiding all empty vows
And I will one more time
Forgive you now, my dear, my love...
I'm forgiving you for the love that burned down
I'm forgiving you for snow that will never come
I'm forgiving you for the long and endless fall
I'm forgiving you for the flowers I wanted not
For poems stolen from another heart
I'm forgiving you for places we never reached
I'm forgiving you for lonely walks on the beach
I'm forgiving you for all the words I never liked to hear
I'm forgiving you for food with taste of smear
I'm forgiving you for loving songs sang at other doors
In the rooms to which I could never go
But still
My dear
I forgive you for that all... 



                                                      





ODPOUŠTÍM

TEXT: VLADIMÍR MORÁVEK

Za oknem sněží
vejce na pánvi
syčí – zapomeň
ve vzduchu je cítit zklamání
a svítiplyn
Já stojím bosá
a hrozně se bojím
jak to bude dál
Kufry u dveří
moc černé srocení
Rychlíky do Prahy
řítí se k svým
novým rozchodům
Praha je ztracená
v peřinách zklamání
a já ti to, miláčku
všechno zas odpouštím

odpouštím ti
lásku, která shořela
odpouštím ti
sníh, který nenapad
odpouštím ti
z výšky dlouhý strašný pád
odpouštím ti
kytky, co jsem nechtěla
básně, co jsi ukrad z Kainara
odpouštím ti
místa, kam jsi nikdy nedosáh
odpouštím ti
chůzi kačera
řeči, který jsem slyšet
nikdy nechtěla
odpouštím ti
jídla, která smutně chutnala
odpouštím ti
vyznání o tři domy dál
v pokojích, kde já nikdy nebyla


                                                                

Wybaczę

Tekst: VLADIMÍR MORÁVEK


Za oknem pada śnieg
jajka na patelni
skwierczą - zapomnij
w powietrzu czuć rozczarowaniem
i gaz świetlny
Stoję bosa
i strasznie się boję
jak to będzie dalej
walizki w drzwiach
bardzo zły tłum
Pociągi pospieszne do Pragi
pędzą na swoje
nowe tory
Praga jest zgubiona
w pierzynach rozczarowania
a ja ci to, kochany
wszystko znów wybaczę

wybaczę ci
miłość, która się spaliła
wybaczę ci
śnieg, który nie spadł
wybaczę ci
długi straszny upadek z wysokości
wybaczę ci
kwiaty, których nie chciałam
wiersze, które ukradłeś z Kainaru
wybaczę ci
miejsca, do których nigdy nie dotarłeś
wybaczę ci
chód kaczora
słowa, których nigdy
nie chciałam usłyszeć
wybaczę ci
dania, które smutno smakowałam
wybaczę ci
wyznanie trzy domy dalej
w pokojach, gdzie nigdy nie byłam