Startuje festiwal w Karlowych Warach [in Polish]

Welcome to Karlovy Vary IFF 2012! 

 Startuje festiwal w Karlowych Warach

Dwie polskie produkcje, "Zabić bobra" Jana Jakuba Kolskiego oraz zrealizowany wspólnie z Czechami "Polski film" Marka Najbrta walczą w konkursie głównym 47. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w czeskich Karlowych Warach. Impreza rozpoczyna się w piątek.

Główną rolę w "Zabić bobra" Jana Jakuba Kolskiego gra Eryk Lubos.
Główną rolę w "Zabić bobra" Jana Jakuba Kolskiego gra Eryk Lubos. /materiały prasowe
Łącznie w programie jest dziewięć polskich filmów, w tym koprodukcje Polski z innymi krajami.
"Nowy obraz Jana Jakuba Kolskiego, polskiego mistrza realizmu magicznego, dramatyczna opowieść skłaniająca do rozważań nad tym, jak bardzo cywilizowani są w istocie ludzie" - tak organizatorzy festiwalu zapowiadają film "Zabić bobra", dramat z elementami kina akcji.
Jest to historia mężczyzny, który pragnie odzyskać kontrolę nad własnym życiem i w tym celu postanawia wrócić do miejsc swego dzieciństwa. Grany przez Eryka Lubosa bohater, również o imieniu Eryk, ma za sobą wojskową przeszłość - m.in. pobyt na misji w Afganistanie, a także zaangażowanie w historię miłosną z kobietą z innej części świata.
Eryk ma nadzieję odzyskać równowagę w miejscach dzieciństwa, pośród zdarzeń przywołanych z pamięci. Widz będzie obserwował jego próby przywrócenia pejzażowi dawnego kształtu - w zmaganiach z bobrami, nowymi gospodarzami tego miejsca.
Zdjęcia kręcono w Popielawach k. Tomaszowa Mazowieckiego, miejscu bliskim sercu reżysera, związanym z jego życiorysem - Kolski spędził tam sporą część dzieciństwa. Po latach (1998) nakręcił tam "Historię kina w Popielawach". Nowy film Kolski określił jako "bardzo osobisty na wielu poziomach". Zadedykował go swojej zmarłej mamie. W obsadzie, oprócz Lubosa, jest m.in. Agnieszka Pawełkiewicz.
"Błyskotliwa i dowcipna refleksja na temat granicy między rzeczywistością a fikcją", opowieść o przyjaźni pomiędzy czterema dawnymi kumplami ze szkoły i o absurdach gry aktorskiej - to z kolei w festiwalowych zapowiedziach przeczytać można o "Polskim filmie" w reżyserii Marka Najbrta, koprodukcji polsko-czeskiej. Także ten obraz ma szansę na tegoroczną nagrodę główną w Karlowych Warach.
Pozostałe filmy w konkursie głównym to m.in.: "The Almost Man" z Norwegii (reż. Martin Lund), "Camion" z Kanady (reż. Rafael Ouellet), "The Last Step" z Iranu (reż. Ali Mosaffa), "Nos Vemos Papa" z Meksyku (reż. Lucia Carreras) i "Piazza Fontana: The Italian Conspiracy" z Włoch (reż. Marco Tullio Giordana).
W innej sekcji, Antoher View, prezentującej "filmy cechujące się niespotykanym podejściem artystycznym", zaprezentowana będzie komedia Marka Koterskiego "Baby są jakieś inne". W sekcji East of the West, która obejmuje debiuty i drugie filmy reżyserów z Europy Środkowej i Wschodniej, są z kolei fabuły "Yuma" Piotra Mularuka, z Jakubem Gierszałem w obsadzie, i "Bez wstydu" Filipa Marczewskiego.
Do Forum Niezależnych (Forum of Independents) wybrano fabularny debiut Tomasza Wasilewskiego "W sypialni" z Katarzyną Herman w roli głównej. W sekcji "Filmy czeskie" pokazana zostanie polsko-czesko-słowacka koprodukcja "Konfident" w reżyserii Juraja Nvoty, z Maciejem Stuhrem w obsadzie.
Wśród tytułów zakwalifikowanych do konkursu filmów dokumentalnych są krótkometrażowa etiuda "Kichot" Jagody Szelc, studentki piątego roku szkoły filmowej w Łodzi, oraz pełnometrażowa polsko-niemiecko-duńsko-francuska koprodukcja "Polish Illusions" Jacoba Dammasa i Helge Renner.
47. edycja festiwalu w Karlowych Warach potrwa do 7 lipca.
INTERIA.PL/PAP

 http://film.interia.pl/wiadomosci/film/news/startuje-festiwal-w-karlowych-warach,1816202,38